Press "Enter" to skip to content

Miesiąc: Maj 2017

Na południe od gór pośród chmur – Junnan #4 – Przełęcz Skaczącego Tygrysa

Z rana, na spokojnie, usiedliśmy przy stole i zamówiliśmy herbatę z mlekiem/masłem jaka (gdyby ktoś nie wiedział czym jest jak: jest to taka duża, owłosiona krowa) i smażone jajko na tradycyjnej, tybetańskiej babie. Właściciel tłumaczył, że to taki ichniejszy chleb. Kiedy dostaliśmy porcję, uznałem że to trochę mało i być może się nie najem, ale szef zapewnił, że jeśli wypijemy cały imbryczek herbaty, to na pewno zapełnimy żołądki na cały dzień. I faktycznie, to słonawe cholerstwo było o dziwo dość syte i smaczne. Aczkolwiek dzbanek na dwie osoby to ilość maksymalna i więcej bym w siebie nie wcisnął. Nie obyło się oczywiście bez zdjęć „na Instagrama” i na pamiątkę.

Leave a Comment
Inline
Inline