Press "Enter" to skip to content

„Nos­talgia to tęskno­ta nie wiado­mo za czym”

Minęły już ponad trzy miesiące. Trzy miesiące, kiedy jestem w Polsce. Czy się przyzwyczaiłem? Jasne, że tak. Wpadłem też w rutynę: codziennie pobudka o 8.50, śniadanie, zajęcia, akademik. Czasem gdzieś z kimś wyjdę. Nie za fajnie, tym bardziej, że dalej jeszcze tęsknię. I to za coraz mniejszymi rzeczami. Tymi takimi małymi częściami życia, na które nie zwraca się uwagi, ale kiedy je zabrać… nagle ich brakuje. Czasem sobie myślę, że wróciłbym do Chin tylko dla nich.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Cykady

Wyobraźcie sobie, że jest parne lato. Tak, właściwie to w Pekinie ciągle jest duszno. Temperatura dawno przekroczyła już 30 stopni Celsjusza. Nie ma czym oddychać, do tego czasem można dorzucić smog. Wieczorami wcale nie jest lepiej. U nas przynajmniej na noc jest trochę chłodniej. Tam- upał całą dobę. I nawet jak przyjdzie burza, to nie pomoże. Ale ja nie o tym. W całym tym upale, mało kiedy zwraca się uwagę na nieustające brzęczenie. I dopóki ktoś Was o tym nie uświadomi, to nawet go nie zauważycie (tudzież usłyszycie). To cykady. Lubię to ich granie. W tym całym miejskim szumie, zawsze pozwalały mi się jakoś odprężyć, kiedy już na nie zwróciłem uwagę. Wiem, w Polsce mamy świerszcze. Ale to jednak nie to samo. Zazwyczaj nie można ich zobaczyć, ale na Wielkim Murze kiedyś mi się udało: spadła z drzewa, a jakaś babcia pokazywała wnuczętom jak to fajnie jest pobawić się takim „zwierzakiem”. I w sumie to była duża: miała wielkość pudełka od zapałek!

KTV

Lubię śpiewać. Nie umiem śpiewać. Wstydzę się śpiewać przy innych, bo zaraz tylko słyszę „ej weź się już zamknij, bo uszy więdną”. W Polsce nigdy nie odważyłem się zakłócić spokoju ludzi pijących alkohol na popularnych w naszych pubach karaoke. W Chinach za karaoke wygląda zgoła inaczej. Kiedyś nawet o tym pisałem tutaj. Wynajmujecie małą salkę, np. na 10 osób. Idziecie tylko z przyjaciółmi i śpiewacie. Chińczycy potrafią tak całe noce: zebrać się paczką przyjaciół i iść. I śpiewać. Nikt poza Wami nie słyszy fałszowania, bo pomieszczenie jest wygłuszone. I brakuje mi tego, bo serio można było się wyżyć, zwłaszcza śpiewając jakieś fajne zachodnie kawałki. Bo przecież nie chińskie, bo nie nadążam z czytaniem znaków, tym bardziej tradycyjnych!

DSC_0693

Pestki słonecznika

Czemu słonecznik? Przecież w Polsce też go mamy. I to jest fakt: ostatnio nawet kupiłem sobie dużą paczkę i wcinam do seriali. Oczywiście w łupinkach, bo cała frajda na tym polega. W pewnym momencie w Chinach, razem z kumplem z Korei potrafiliśmy podczas zajęć (i po, podczas nauki samodzielnej) usypywać całe górki ze skorupek. Wciąga. A w Chinach można znaleźć jeszcze słonecznik smakowy. U nas zazwyczaj jest solony, albo po prostu bez soli. A tam jadłem na przykład taki o smaku zielonej herbaty czy o smaku mlecznym. Nie wiem ile w tym chemii, ale myślę, że było warto, bo to zawsze nowe doświadczenie smakowe. Jadłbym.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Słód na ulicach

Wyobraźcie sobie, że idziecie ulicą i nagle mijacie samochód, którego karoseria pokryta jest wizerunkami Hello Kitty. Albo idziecie na lody i mijacie furę z ogromnym Luffym z One Piece na masce. Albo słodkie dziewczyny z kocimi uszkami czy pończochami w koty. Nie wiem, Azjatkom jakoś pasują takie rzeczy. A to tylko przykłady. Na chińskich ulicach takich wypadków zobaczyć można więcej. I o ile w Polsce serio nie podobałoby mi się to zbytnio (no, może ten Luffy), to tam jakoś… pasuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Z grupą z drugiego semestru

Wykładowcy

Jak można tęsknić za wykładowcami? Ano można. Pewnie niektórzy z Was mają na swoich kierunkach ludzi, z którymi można iść do knajpy, wypić piwo czy po prostu się wygadać. Ale to raczej wyjątki. Tam zaś, z praktycznie każdym nauczycielem miałem stosunki typowo przyjacielskie. I prawie z każdym z nich utrzymuję kontakt do teraz, bo zawsze miło się gada. Tym bardziej, że są starsi po 3-4 lata, a czasem nawet i nie tyle. Zawsze można było iść, pogadać. I na zajęciach było mniej stresu. A do tego dobrze wykładali i wiedzieli co robią. Z wychowawczynią z pierwszego semestru zaliczyliśmy nawet jej pierwszy raz w pubie! Mówiła, że nigdy wcześniej nie była, bo się bała chodzić w takie miejsca. Upiliśmy się wszyscy koreańskim alkoholem i obżarliśmy koreańskim kimchi. Bardzo pozytywni ludzie. Ale to chyba cecha chińskich nauczycieli uczących obcokrajowców, bo ci normalni, od Chińczyków nie są ponoć tacy przyjaźni. Mieliśmy szczęście ;)

DSC_0342
A tak wyglądało nasze jedzenie na stołówce. Cała miska kosztowała tylko 6zł!

Ostre żarcie

I znowu jedzenie. Co jak co, ale dla mnie w Pekinie (i właściwie gdzie nie pojechałem), dzień bez papryki chili był dniem straconym. Czy to kurczak, czy wołowina, czy po prostu jakaś przekąska typu placek z parówką. Wszędzie musiała być papryka. Albo „ladzioł”, jak mówi jedna z moich sinologicznych koleżanek, od 辣椒 (lajiao). Często potrafiłem wprawić w osłupienie Chińczyków: lubiłem wyjadać każdy kawałek papryki (zazwyczaj tej suszonej) z potrawy, podczas gdy oni odkładali swoje na bok. Cóż, dzisiaj nawet trochę się cieszę, bo dostałem od Pani Li cały słoiczek pasty z ostrej papryki, a raczej poszatkowanej papryki w oleju. Maria na dodatek użyczyła mi trochę takiej suchej. Niebo (piekło?) w gębie. Ale sobie narobiłem ochoty na takiego kurczaka w słodko-kwaśnym sosie na ostro z orzeszkami ziemnymi… A w Gdańsku nie znalazłem restauracji, która podawałaby dobrego 宫保鸡丁 :(

No nic, koniec gadania. To takie kilka zebranych myśli. Pewnie część z Was puka się teraz w głowie i myśli „przecież wszystko to, albo podobne rzeczy mamy z Polsce, wymyśla na siłę”. Może. Ale tego właśnie mi brakuje i za tym tęsknię. I dałbym wiele, żeby móc doświadczyć tych najmniejszych rzeczy. I pewnie będę mógł tego dokonać, ale to dopiero za jakiś czas. A w Chinach znowu będę tęsknił za Polską. I tak w koło Macieju. Sentymentalny się zrobiłem. Zawsze byłem. Od jakiegoś czasu tęsknię nawet za Santiago. Chyba będę musiał też kiedyś polecieć do Hiszpanii… ;)

Komentarze

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Inline
Inline