Press "Enter" to skip to content

Trunek „Trzy penisy” – serio?

Kilka dni temu napisała do mnie Asia. „Dawid”, mówi, „Zobacz, masz tu linka do artykułu (tutaj link). Czy to nie jest to obrzydlistwo które przywiozłeś z Chin?”. Łącze zaprowadziło mnie do działu turystycznego Wirtualnej Polski, a dokładniej do artykułu traktującego o „Najdziwniejszych alkoholach świata”.

I faktycznie, w możemy w nim przeczytać, że w Chinach sporządzany jest trunek, robiony na bazie „penisów foki, jelenia i kantońskiego psa” i że „są to popularne składniki w tradycyjnej medycynie chińskiej, mające na celu zwiększenie męskiej potencji”. Okej, jak ktoś to przeczyta, to faktycznie, jest sensacja. Kto to słyszał, pić wino z penisów, co oni mają w głowach, ci mieszkańcy Państwa Środka.

Reakcja moich znajomych musiała być jeszcze gorsza: „Przywiózł ten dziwny alkohol, jeszcze kazał nam pić, a sam pewnie nie wiedział, że takie badziewie nam zaserwował”. Cóż, nie powiem: sam się trochę przeraziłem. Przecież wiem, że niektóre trunki serio mogą zawierać najróżniejsze składniki, w końcu to chińska medycyna.

Poprosiłem więc drugą koleżankę, Ankę, żeby przesłała mi zdjęcie etykiety tego alkoholu.

Co w składnikach? Dobrej jakości alkohol, woda, do tego same zioła stosowane przez Chińczyków:

淮山药 – nazwa łacińska „dioscorea opposita” – czyli pochrzyn chiński.

仙茅 – „curculiginis rhizoma” – rodzaj kłącza wykorzystywanego w tradycyjnej chińskiej medycynie.

当归 – „angelica sinesis” – dzięgiel chiński.

肉苁蓉 – „cistanche” – roślina z rodziny zarazowatych.

枸杞子 – „lycium chinense„- kolcowój chiński.

黄芪 – „astragalus propinquus” – roślina z rodziny bobowatych.

淫羊藿 – „epimedium” – tutaj ciekawostka: po angielsku czasem nazywa się tę roślinę „horny goatweed” (dosłownie „napalone kozie ziele”, ponoć przypomina zgniecione kozie jądra), „fairy wings” (skrzydła wróżki) czy „bishop’s hat” (czapka biskupa) i w tradycyjnej chińskiej medycynie jest popularnym afrodyzjakiem.

肉桂 – „cinnamomum cassia” – czyli nasz wonny cynamon.

丁香 – “syzygium aromaticum” – goździki.

Ostatnim składnikiem zaś jest 冰糖 czyli… cukier.

Gdzie więc do cholery te penisy? I to trzech różnych zwierząt. Tak, jest epimedium, które ma zwiększać satysfakcję seksualną, ale nadal nie widzę tu żadnych przyrodzeń zwierzęcych i nic, co byłoby okropne. A, żeby nie było, że się nie znam i może za tymi chińskimi znakami są jakieś obrzydlistwa, a ja zbyt słabo znam język: nie. Pytałem znajomego Chińczyka wczoraj i powiedział, że nie ma tutaj NIC takiego.

Można powiedzieć „ale przecież na WP wstawili po prostu poglądowe zdjęcie”. Otóż nie, nie można. W podpisie do zdjęcia jak wół napisane jest „Trunek trzy penisy”, co jednoznacznie każe rozumieć, że butelczyny na zdjęciu to właśnie flaszki alkoholu pędzonego na penisach, mającego na celu zwiększenie potencji.

Ja wiem, ja rozumiem, że wszystko rozchodzi się o lajki, o kliknięcia w artykuł (bo przecież zawsze wystarczy wrzucić coś niedorzecznego i kliknięcia przychodzą same), a z kliknięć są pieniądze z reklam. Ale przecież można było znaleźć prawdziwą nalewkę, która ZAWIERA wspomniane wcześniej składniki. Z jednym zdaniem w tekście muszę się jednak zgodzić: tak, alkohol przedstawiony w artykule na wp można kupić wszędzie.

Ale nie, po co, lepiej być nierzetelnym dziennikarzem i wrzucić takiego potworka. A przez to, nie zmieni się postrzeganie Chin przez Polaka który nigdy tam nie był. Na długo jeszcze będzie to kraj, w którym ludzie pracują za miskę ryżu i nie mają prądu. Mają za to zacofanie, brud, głód i SARS. I to mnie boli, bo uważam, kraj ten, mimo że nie jest najlepszym miejscem do osiedlenia się, jest zupełnie innym światem, który potrafi zmienić nasz europejski światopogląd.

Stąd też dzisiejszy wpis: nie wierzcie we wszystko co napiszą popularne serwisy internetowe, bo większości z nich ludzie nawet nie wiedzą O CZYM piszą. No, ale mogą, bo przecież mało komu będzie chciało się to weryfikować, bądź też w ogóle przypomni sobie, że miał styczność z dokładnie taką samą rzeczą.

Specjalne podziękowania dla Asi K. za link do artykułu i Ani J. za dostarczenie zdjęcia składu!

Komentarze

One Comment

  1. Asssiek
    Asssiek 2015-03-25

    Nie od dziś wiadomo, że w internecie są pseudo artykuły z których dowiadujemy się "ciekawostek". Dlatego nie zawsze wierzę w to co czytam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Inline
Inline